Sławomir Jankowski – „Mikrocałości” recenzja.

On 31 maja 2013 by admin

http://subiektywnie-o-ksiazkach.blogspot.com/

„Inspiracje. Głód inspiracji. Jak najwięcej inspiracji w życiu, a będzie jak najpiękniej.”

Zastanówcie się przez chwilę, co jest dla was obecnie inspiracją. Jacy ludzie bądź jakie zjawiska powodują w was rozwijanie własnych talentów i realizowanie pasji? Analogiczne pytanie można by zadać pisarzom. Zdziwicie się więc, jeśli inspiracją dla początkującego autora będzie inny pisarz? Po lekturze „Mikrocałości” uważam ten fakt za jak najbardziej naturalny.

Sławomir Jankowski, mieszkaniec małego miasteczka o nazwie Rypin od dziecka przejawiał talent do pisania wierszy, które publikowane były wówczas w lokalnej prasie. Autor był również dziennikarzem, pisywał do gazety „Tygodnik Żużlowy”. Obecnie publikuje wiersze. „Mikrocałości” to jak zapowiada pierwszy tom jego dzienników.

27 stycznia 2007 r. Sławomir Jankowski zapoznał się z „Nieznanymi zapiskami” Ryszarda Kapuścińskiego. Była to przełomowa chwila, dzięki której postać najlepszego reportażysty XX wieku stała się dla niego wielką inspiracją. „Mikrocałości” przybrały formę dziennika. Dziennika wzorowanego na „Lapidarium” Kapuścińskiego. Całość podzielona jest na trzy okresy. Autor w swoim utworze przekazuje refleksje, przemyślenia filozoficzne, oraz wspomina paru znanych twórców. To taki literacki peryskop Sławomira Jankowskiego na świat.

„Czytać, czytać, czytać… W natłoku przyziemnych, prozaicznych spraw zmuszać się do czytania i to jak najlepszych tekstów, konsekwentnie, mimo słabnącego wzroku, nie zmarnować od tej chwili ani jednego dnia.”

Dziennik autora charakteryzuje się lapidarnością. Wpisy obfitują w niewielką treść słowną przy jednoczesnym dużym ładunku poznawczym i emocjonalnym. Autor bardzo często we fragmentach swoich wspomnień filozofuje na temat współczesności. Jego przemyślenia w głównej mierze dotyczą życia i twórczości Ryszarda Kapuścińskiego, ale również Witolda Gombrowicza, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego czy Antoine de Saint-Exuperego. Cennymi dla czytelnika są wrażenia autora z przeczytanych książek, skłaniające do głębokiej dyskusji. Wiele jego twierdzeń pozostaje otwartymi, polemizując z odbiorcą jego dzieła. Całość wywodów autora, można podzielić na mikro części. Części, które ujęte w całość, sycą dojrzałością i inspiracją. Inspiracja to bowiem słowo klucz w „Mikrocałościach”.

W dzienniku znajdziecie próbę porównania i wyłuskania podobieństw między Kapuścińskim, a przywołanymi wyżej pisarzami. Autorowi udało się zachować w tym kontekście równowagę. Lapidarny styl pisania nie umniejszył przekazu z treści zawartej w dzienniku. Kluczowym punktem utworu Sławomira Jankowskiego jest postać Ryszarda Kapuścińskiego. To właśnie działalność pisarska jego osoby ma wielki wpływ na przemyślenia autora zawarte w dzienniku. Co ciekawe, to właśnie żona Kapuścińskiego – Alicja po spotkaniu z autorem, namówiła go do opublikowania swoich wspomnień.

Puentując moją wypowiedź wspomnę tylko, iż amerykański poeta Walt Whitman powiedział kiedyś, iż „wzorowanie się na innych uznanych twórcach to nic zdrożnego, to najlepszy znany mi sposób na rozwój własnego talentu i poszukiwania własnej drogi”. I tego właśnie życzę Sławomirowi Jankowskiemu, odnalezienia własnej, twórczej drogi.

„Zapach książki. Cudowny, świeży zapach śnieżnobiałego papieru i farby drukarskiej. Jak zapach kobiety, kobiety czystej – jego nic nie jest w stanie zastąpić.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *